Gdy wszystko na ten krótki moment wydaje się być wiele cichsze... rosną gwiazdy - po polach - że można by wcale przypuszczać - są niby maleńkie dziurki, jak bywa na kapeluszach, gdzie ten na poważnie - jest zupełnie w innym miejscu; w którym świeci słońce.
Żegnając dzień, widać pole... I dłuugi w gwiazdy teleskop. Stary dom, biały kot i dłuuuga po szczyt dnia latarnia, paląca ogniem za słońce, by w nocy bielić... przez krótki seledyn wieczoru; bo tutaj nie ma księżyca.
Ale pamiętam księżyc.
...
"Jedna dziurka jest większa, z pewnością Gwiazda Polarna; tu sobie tylko znanej, wyjątkowej nazwie."
...
"Targ nocnej muzyki - grupa wędrownych istot, sprzedających cokolwiek, mającego wybić z nudnej powtarzalności jutrzejszego dnia, choćby białe koty. Puszczają fajerwerki, przede wszystkim grają, to śpiewając pieśni, mające rozgryzać gwiazdy. I miejsca, co kryją za sobą; w których świeci słońce, co bywa i u nas."
...
I perlisty róż poranka, i pole... Wielkie po horyzont pole, jak wody ciągnące ze sobą w dal - dom, tu robiący za statek.
"Biały kot z rana się myje, to raz. Dwa, to patrzy w niknące gwiazdy, to potem (musi być teraz tam noc). Podchodzi do mnie, a z braku zainteresowania tematem wraca i myje się dalej, jak co dzień, dopijam z nocy herbatę."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz