Translate

wtorek, 22 września 2026

193.

Zaś po ścianach, gdzie rusz to, gdzie pozwalał pęd biegnący paproci, wisiały plakaty okładek. Regał kosmicznych statków z tym drewniane pudełko na życiowe błędy - i tu się oparła paproć. I ja oparłem oń fajkę.
Otworzyłem okno, przewietrzyć, zaś... w seledynie po dal biegnącego poranka mieniący się światłem ocean - odbijał lecące ptaki...
I wleciał samolot z papieru, to jak wczorajsza gazeta, wspomnienie czegoś innego, jak...; i włączył radio... szum - byliśmy już za daleko.
"Eden" Stanisław Lem, gdzieś musi istnieć piękniejszy.
Czerwona kontrolka, jesteśmy już bardzo blisko...
Z nagła syk... Piknięcie. 
...

Koniec to... martwy spokój zegarów.
Szum..., to tylko ocean.
...

I cisza.
Wyłączył się ekspres do kawy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz