Otworzyłem okno, przewietrzyć, zaś... w seledynie po dal biegnącego poranka mieniący się światłem ocean - odbijał lecące ptaki...
I wleciał samolot z papieru, to jak wczorajsza gazeta, wspomnienie czegoś innego, jak...; i włączył radio... szum - byliśmy już za daleko.
"Eden" Stanisław Lem, gdzieś musi istnieć piękniejszy.
Czerwona kontrolka, jesteśmy już bardzo blisko...
Z nagła syk... Piknięcie.
...
Koniec to... martwy spokój zegarów.
Szum..., to tylko ocean.
...
I cisza.
Wyłączył się ekspres do kawy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz