Bo istnieją w górze przewlekłe alejki, poskręcane drogi, są i ścieżki proste co noc to się tlące na nowo - to długim po horyzont światłem, światłem magicznych latarni - w mrok, gdzie nikt dotąd nie dotarł.
Że kiedy byś spojrzał z okna, jedno, co dostrzec - niknąca w dal długa droga, to znów co i rusz to - ciepłych, kojących nań świateł - jest bardzo dużo tam światła - wijąca się (dokąd?) po niebie...
Unieś więc rękę. I wejdź.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz