Translate

poniedziałek, 18 maja 2026

177.

Jedno, z czym zachodzę w głowę..., dokąd prowadzi karminowa łódka... - do brzegu czy w bezkresne morze, z tym bywa, cumuje zawsze przy zachodzie..., odbijawszy słońce - tuż pod pierwszymi gwiazdami.

Ułuda, być może. W każdym razie, czy spotkać ją przyjdzie gdzie indziej, niż w magicznym kapeluszu..., możliwe. Gdzieś, poza jego światami..., widziałaś kiedyś podobną? Ja nigdy jej nie spotkałem. 
Dokąd prowadzi karminowa łódka?
...

Dać wiarę, skrywają te w sobie rozmaite miejsca, przez... w wiosnę do lata. Zaś w jesień... - te niedopowiedziane, co nieme - pełne są wielokropków, że kiedy włożysz na głowę, nie wiedzieć, dokąd Cię zaprowadzą... Mówi się, a kapelusz taki ukrywać ma w sobie rozmaite miejsca. Wymarzone światy, dalekie..., gdzie spojrzeć, tak cięgiem szyte pod tego, kto wprzódy ten na się ubierze, by potem... ciepłym, wilgotnym wieczorem... iść weń piaszczystą drogą, tak mówią, zaś w dali, za wielokropkami... majaczyć będzie miał domek. Domek, nieraz dom wielki, to jakby wyjęty z marzeń - pod kwitnącymi drzewami. To wiosna.

Do domu ma prowadzić kot, bywa - czarny, a bywa, że leci jaskółka. I bywa, tak słychać opinię, - jest to sam duch z kapelusza. W dal... po miesiącach są lata... Weń kwitną i padają drzewa, więdną weń, to rosną kwiaty... W dal... toczą się piękne historie, a ustąpiwszy wciąż nowym, czy wszystko to nadal prawdziwe? Nie wiem. Dokąd prowadzi karminowa łódka?
Czy przyjdzie Ci wrócić do świata zostawionego za sobą? Czy nadal ten jeszcze istnieje? Jak wyglądał?
Wokoło latają ptaki. Czarny kot chłepce mleko, a, zdaje się, nigdy się ono nie skończy. I nigdy nic się nie zmieni...
W czas, gdy brzoskwinie van Gogha kwitną na lato tak samo..., czy mogłabym jeszcze tam wrócić? 
...

Dokąd prowadzi karminowa łódka? Prędzej czy później, zadasz sobie to pytanie. Przeżywszy piękne historie, zamkniesz dom, będzie, że pogłaszczesz kota. Do widzenia, być może. Że weźmiesz na drogę latarnię (przeważnie już wtedy się ściemnia)... Dokąd? Na brzeg, to jeden z wielu możliwych..., odpłyniesz ze swoim światłem. W dal..., i niknąć będą wraz drzewa. Przeleci nisko jaskółka... Na deszcz? Nie wiem. To jesień.
Dokąd Cię zaprowadzi?

Mówią... Ah, a różnie mówią.
To jedno jedyne na pewno, że płynie się zawsze tak samo..., tak samo, jak poprzedniej nocy...
Jak pod pierwszymi gwiazdami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz